poniedziałek, 9 marca 2009

Wiosenna Kura Filcowa:) - A felt chicken - step by step:)

Dzisiaj chcemy wpuścić na Craftowo już nieco wiosennego powietrza... Co prawda pogoda nas nie rozpieszcza, ale kalendarzowa wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami - a wraz z nią - Wielkanoc i wszelkie dekoracje z nią związane...jajka, zajączki, baranki, ptaszki...
Na dobry początek wiosennego szału mamy dla was kurkowy kurs filcowania na mokro przygotowany dla nas przez Zojkę - życzymy miłej zabawy :)

Wielkanoc zbliża się do nas wielkimi krokami, czas ozdabiać stoły. Jednym z pomysłów jest KURA. Potrzebne nas do tego będą:
-folia bąbelkowa,
- cienka folia tzw. strecz,
- kolorowa wełna czesankowa,
- woda,
- mydło,
- nożyczki.


Na początek przy pomocy nożyczek wycinamy z folii trójkąt - będzie to nasza "baza" do kury.


Z czerwonej czesanki przygotowujemy 5 lub 6 kawałków z których powstaną "grzebień" i dziób kury.


Część pasemka polewamy wodą z mydłem, a drugą pozostawiamy suchą, potrzebna nam będzie przy dalszym filcowaniu.



Gotowe pasemka wyglądają tak:


Cztery pasma układamy na górnej część naszej formy, suchymi częściami do środka.

Na tak przygotowaną formę zaczynamy układać inny kolor wełny, taki, który będzie kolorem wiodącym naszej kury. Wełnę delikatnie "oddzieramy" z motka, wysuwamy małe "kępki" - nie używamy nożyczek lecz cierpliwie urywamy czesankę po kawałku...
Układamy naprzemiennie trzy cienkie warstwy wełny. Pierwszą układamy w poprzek, drugą wzdłuż i trzecią w poprzek. W poszczególnych warstwach wełna musi na siebie delikatnie zachodzić na siebie.


Następnie umieszczamy ostatni kawałek czerwonej wełny suchą częścią do środka, tak jak to widać na zdjęciu:


Całość polewamy wodą z mydłem i przykrywamy folią "strecz", która jest bardzo przydatna w czasie filcowania.


Zaczynamy naszą pracę: delikatnie masujemy przez folię nasza niedoszłą kurę. Folię skrapiamy wcześniej wodą z mydłem co daje naszym dłoniom "poślizg".


Po kilku minutach przewracamy naszą całą kurę, razem z folią, na drugą stronę. Wełnę, która wystaje nam po bokach folii, zakładany na folię, to co wystaje na dole zakładamy pod folię.


Znowu układamy trzy naprzemienne warstwy wełny. Polewamy wodą z mydłem, zakładamy folią strecz i chwilkę masujemy.


Przewracamy, zdejmujemy cienką folię, i zawijamy to co wystaje, w ten sam sposób jak poprzednio: to co po bokach - na folię a to co na dole - pod folię. Jeśli jest taka potrzeba i kura jest zbyt sucha na bokach dodajemy wodę z mydłem - czesanka lepiej się"sklei".


Nareszcie przyszedł czas na ozdabianie kury tak, żeby była piękna i kolorowa - możemy ją ozdobić w kropki, kwiatki, paski i co tam sobie wymyślimy. Nasza będzie w kolorowe paski, więc nakładamy na mokrą kurę paski czesanki w wybranych barwach.


Delikatnie owijamy naszą pracę dookoła kolorową czesanką. Zakładamy ponownie cienką folię i zaczynamy masować - masujemy po kilka minut z jednej i drugie strony.


Zwijamy kurę razem z folią jak naleśnik i zaczynamy ją rolować - lub jak kto woli - wałkować :) Powtarzamy tę czynność z każdej strony kury - Robimy po 30 obrotów wzdłuż, 30 w poprzek i 30 na skosy:)


Po rolowaniu naszą kurą należy kilkukrotnie silnie uderzyć o stół ;-) Na skutek takiego maltretowania jeszcze bardziej się sfilcuje:)


Wyciągamy ze środka kury bazę, kurę polewamy na przemian gorącą i zimną wodą, aż do wypłukania całego mydła.


Oto gotowa kura na wybiegu - teraz pozostanie tylko po dokładnym jej wysuszeniu doszyć jej oczy oraz inne ewentualne ozdobniki - guziki, kwiatki, szmatki...


Miłego filcowania - z chęcią odpowiem na wszystkie wasze pytania ;-)
Już niebawem kolejny pomysł na wielkanocną ozdobę :)


Autorka:
Zojka czyli Zosia Ratnayake, multitechniczna artystka, właścicielka sklepu i pracowni Nasze Hobby w Warszawie, zaczynała swoją przygodę z kraftowaniem od decoupage aby przejść przez wiele różnych technik i dziedzin rękodzieła.
Na dłużej zatrzymało ją filcowanie i tej dziedzinie poświęca obecnie cały swój czas i zaangażowanie.



A tutaj - popatrzcie tylko jakie przebojowe kuraki powstały dzięki zdolnym rączkom Mamuty:)

1 komentarz:

anita22 pisze...

oj -przy uderzaniu kura o stół wymiękłam-biedaczka :P

świetny kurs