poniedziałek, 10 listopada 2008

Tusze postarzające - Distress inks

Tusze Distress, czyli postarzające mają ogromną grupę zwolenników i nie ukrywam, że i my do niej należymy. Dlaczego? Otóż te dość może niepozorne tusze mają wiele ciekawych zastosowań i dają możliwości, których nie dają tusze pigmentowe czy kredowe - powiedziałabym, że te produkty doskonale się wzajemnie uzupełniają.
Pierwszą zaletą Ditressów jest szeroka gama kolorystyczna - od ciemnych, ponurych kolorów przez pośrednie aż do całkiem jasnych, wręcz pastelowych - możemy tutaj manewrować kolorem, tak, jak nam tylko fantazja (i portfel) pozwoli. Tutaj moja kolekcja - kilku mi jeszcze brakuje ;)
Why do we like Distress inks? Well - the possibilities they have are truly amazing... first of all - there's a wide palette of colours (here is mine - but I still need some new... ;)) and you can buy it also in Polish net stores. Secondy - they behave different from other inks - like pigment or chalk inks, so you may try new, interesting techniques in your works...

Druga zaleta to ich stosunkowa duża wydajność i dostępność - można je kupić nie tylko na ebayu, są także w polskich sklepach internetowych.
Co więc zatem mogą zaoferować nam "Distressy"?

1. "Distressy" wspaniale nadają się... do malowania. Można nimi swobodnie pokrywać powierzchnię papieru, kwiatków, koronki - zabarwią je bardzo ładnie nadając pożądany przez nas odcień - możemy barwić bezpośrednio samym "padzikiem" z tuszem albo nakładać go za pomocą gąbeczki; ja używam wtedy aplikatora z gąbeczkami - jest bardzo wygodny. Jak nietrudno wywnioskować - Distressy pięknie postarzają brzegi - nakładanie wybranego koloru na brzeg zdjęcia lub papieru - tutaj znowu polecam gąbeczkę - daje efekt jest delikatniejszy, bardziej płynny - kiedy używamy bezpośrednio samego padu - kolor może być zbyt mocny.
First of all - you can use them as a "paint" to colour all kinds of paper, flowers, laces, ribbons... I've even tied on wood - it works :) You just put the ink using the pad directly or use the sponge to create more delicate effect - it's good especially for the the papers' edges.

Kiedy z kolei pognieciemy papier i potrzemy delikatnie tuszem - pojawi się nam wzór zagnieceń, który może być ciekawym tłem do dalszego zastosowania.
If we crumple the paper first and then put some ink we get an interesting pattern for further usage :)



2. Distressy reagują z wodą - a to stwarza wiele możliwości :) Pierwszą z nich jest spryskanie wodą pogniecionego, przeciągniętego tuszami papieru - jednym, lub kilkoma kolorami. Woda ze spryskiwacza częściowo rozpuści tusz, tworząc kolorowe nacieki - potem pozostanie jedynie wysuszenie papieru - i tło lub element zdobniczy gotowy :)
Distress inks do react with water - so spraying some water on your inked paper will cause interesting ink bleeds - all you need to do now is to dry it:)

Ten efekt osiągnęłam stosując wodę i dwa kolory tuszu:
Here's what I've got using two colours:

Drugi pomysł, to "maczanie" papieru w tuszach spryskanych wodą: nanosimy nieco wybranych kolorów na matę, spryskujemy tak, aby powstały niewielkie kropelki a następnie maczamy papier.
The other idea is to put some inks on the crafting mat, then spray some water and - finally to "wet" the paper with watered inks.
Kiedy wysuszymy pierwszą"warstwę" możemy te zabawę powtórzyć jeszcze kilkukrotnie tworząc nowe wzory nacieków i przebarwień. W końcu otrzymujemy na przykład takie tło:
When we dry the first layer we can add some more by repeating the whole process - finally after several times we have a pattern like this:

3. Muszę zaznaczyć - nie są to tusze przeznaczone w głównej mierze do stemplowania - aby otrzymać nimi "ładne" wyraźne efekty możemy stosować tylko stemple "szkicowe" składające się z dosyć cienkich linii - wszystkie "duże powierzchnie" będą nierówno pokryte, przez co zyskują dość niechlujny, niedokładny wygląd - oczywiście, jeśli o ten efekt nam chodziło - super. Gorzej, jeśli spodziewamy się ładnych, dokładnych odbić - tutaj możemy czuć się nieprzyjemnie zaskoczeni. Zatem - zanim ostemplujemy część naszej prawie już gotowej pracy - warto zrobić próbę i zobaczyć, czy efekty nam odpowiadają.
Ponieważ tusze łatwo się mieszają można dosyć łatwo stemplować jeden wzór kilkoma kolorami - tak jak widać to na wzorze kolażowym poniżej.
Distress inks are not designed especially for stamping, but for distressing paper, but still you can use them to stamp of course. The best effect we get when we take delicate, sketch-like stamps, the other will look a bit shabby - it's not a problem as long as we like this effect. If you don't like surprises it's always better to make a proof before - and find out if you like the image you'll get. It's also easy to mix colours on one stamp - as you can see on the collage one.

A Wy - czy macie jeszcze jakieś pomysły? A może ciekawe prace, gdzie zostały wykorzystane te tusze? Czekamy na wasze opinie, pytania i linki do interesujących prac z wykorzystaniem tego właśnie produktu :) To kilka naszych przykładów:
And have You got any ideas for using Distress inks? Some good works with them - we're waiting for your links - as well as for your opinions or questions:) Here are some of our works:


Czekamy:)
We're waiting :)

12 komentarzy:

Filasia pisze...

Kolejny ciekawy i bardzo przydatny artykuł,jak dla mnie. Zwłaszcza że jestem dopiero na etapie kompletowania swojego "scrapowiska":) Super!
Zastanawiam sie tylko czy te jasne kolry są wogóle widoczne? Widzę tam jakieś takie jasne pastelowe żółcie na przykład,dają widoczny efekt?

Drycha pisze...

chm... ja jeszcze z Distressów nie korzystałam... kusicie, kusicie :)

rudlis pisze...

Jak na razie mam tylko 2 tusze postarzające, ale kto wie...
Oczywiście przeczytałam całość z dużym zainteresowaniem. Nie przypuszczałam, że może mieć tyle możliwości distress i wcale się nie dziwię, że Finn jest w nich zakochana-widać jak wspaniale potrafi je wykorzystać :)

Juunka pisze...

Aj, już mi wcześniej narobiłyście smaku na alkoholowe, teraz na distressy... Ja przez to Wasze Craftowo zbankrutuje :P

UHK Gallery pisze...

ja distresy często, ale zupełnie inaczej - trza wypróbować niu metody. Fajny artykuł, ktoś Ci ładnie pomagał/przeszkadzał w pisaniu, że tak pięknie wyszło :)

qlkowa pisze...

Ciekawy artykuł!

Gulka pisze...

no właśnie, ja mam jeden i jakoś nie idzie mi używanie, może po tej lekcji pokocham je bardziej i zakupię więcej :)

anai pisze...

naprawdę się cieszę, że znajdujecie czas na prowadzenie tego bloga.
Distressy uwielbiam, choć moja kolekcja jest na razie bardzo skromniutka :)
Cieszę się, że dzięki Wam wiele osób ma okazję poznać różne techniki i pomysły, a przy okazji popatrzeć na piękne prace. Należy się Wam jakaś nagroda :)

jedyne co - jeśli chcę coś kolorować czy barwić rozwodnionymi tuszami (czy to distressy czy zwykłe wodne) - maziam nimi po bloczku akrylowym lub kawałku sztywnej folii. Matę mam ciemnozieloną i ciężko byłoby mi na niej kontrolować uzyskiwany kolor ;)

truskawka pisze...

świetny artykuł :) osobiście dziekuje na 3 ptk :* oswiecił mnie nieco ;)

prolka pisze...

Dzięki za artykuł!
UHK Gallery, pochwal się, jak inaczej stosujesz te tusze.

nowalinka pisze...

Oooo, przynajmniej teraz więcej wiem co można z tych tuszy wycisnąć :)
Ale inspirujecie! :*
Moja kolekcja też skromna (na razie tylko 5 kolorów), ale teraz mam powód, żeby ją poszerzać :))

Mollik pisze...

dziękuję za tak jasno i wyczerpująco napisany kursik! wczoraj nabyłam mój pierwszy distress i na razie próbowałam tylko na papierze z wodą :) a tu tyle innych zastosowań :)