czwartek, 16 października 2008

Szarganie zdjęć - Photo Distressing

Kursownia to dział, w którym, mamy nadzieję, każdy znajdzie coś dla siebie - pomysły, techniki - i te nowe i te stare, może już zapomniane.... polecam klikanie na zdjęcia - na powiększeniach dokładniej widać co autorka miała na myśli ;P
Wychodząc z założenia, że najlepiej jest zaczynać w miarę od początku, na pierwszy ogień pójdzie "Distressing" czyli ni mniej ni więcej takie swojskie, polskie "szarganie":) Wiele scraperek wykorzystuje postarzanie i szarganie na wiele różnych sposobów - kursik ten jest więc próbą zebrania kilku pomysłów w jednym miejscu, tak dla porządku, a może nawet inspiracji.

Welcome in our "Tutorial" room - we hope you'll consider our our ideas and tips as useful and inspiring. First topic is "Distressing photos" - for more details please click on the images:)

Zacznijmy zatem - oto nie spodziewające się niczego ofiary naszych działań... a będziemy je torturować na wiele różnych sposobów! Jako narzędzia zbrodni posłużą nam nożyczki, nożyki, igła, distresser czyli szargacz, papier ścierny, tusze pigmentowe, kredowe (chalk) i Distress ink... zaplątała się tu nawet zbłąkana zapalniczka. Dodatkowo przydać się może szmatka lub gąbeczka ewentualnie chytry aplikator (np. od Tima Holtza) jeśli akurat jest on w Waszym zasięgu.
To distress we can use several different tools - crafting knives, scissors, needles, a distresser, abrasive papers, pigment inks, chcalk inks and Distress inks by Ranger - even a lighter!
Zacznijmy od brzegów - zdjęcia, podobnie jak papier wyglądają dość interesująco z postrzępionymi, lekko powichrowanym brzegami - jeśli planujemy prace w stylu starociowym, szorstkim, tak potraktowane zdjęcia doskonale powinny sie nam wkomponować.
Tak wygląda brzeg fotki pociągnięty distresserem - zamiast niego doskonale sprawdzi sie także ostrze nożyka lub ostrych nożyczek... ale oczywiście koniecznie trzeba zachować należytą ostrożność - i ze względu na palce, i na delikatność samej fotografii.
That's how we can use scisorss or Tim Holtz's distresser to distress photo's edges:

Dla wielbicieli mocniejszych wrażeń mogę zaproponować alternatywne rozwiązanie - opalanie brzegów zdjęcia - zwłaszcza, że wtedy na brzegach powstają ciekawe przebarwienia. Wadą tej metody jest niestety nieunikniony, intensywny swądek spalenizny rozchodzący się po najbliższej okolicy...
Here is a photo distressed by using a lighter - remember to do it carefully (and open the window - the smell is terrible).


Kolejnym etapem męczenia zdjęcia może być przycieranie lub wyskrobywanie pewnych fragmentów, tak, aby nadać mu zniszczony, podstarzały wygląd lub po prostu zwrócić uwagę na najważniejszy temat fotki a ukryć niechciane lub nieudane elementy.
Tak wyglądać może tło wyskrobane przy pomocy grubej igły lub nożyka introligatorskiego o cienkiej końcówce - linie tworzą gęstą, ale wyraźną kratkę.
Scratching by needle or a crafting knife with a small, thin tip:

A to tło potraktowane dosyć delikatnym papierem ściernym (najlepsze są papiery służące do wyrównywania powierzchni lakierowanych - jak w decoupage - nie mają zbyt grubych ziarenek). Przetarte można pozostawiać same brzegi lub popuścić wodze fantazji i ... zapuścić sie nieco dalej... :) Tylko delikatnie - zdjęcie łatwo podrzeć...
Finally - a delicate abrasive paper. Try scratch the surface carefully, because it's easy to tear the photo.

Teraz, kiedy fotka już została "naruszona zębem czasu" możemy pobawić się dalej i na warsztat wziąć tusze, które pozwolą nam na podkolorowanie wybranych elementów. Do tuszowania i przecierania doskonale nadają się "Distressy" Tima Holtza - zaprojektowane z myślą o barwieniu powierzchni nie zawsze sprawdzają się jako tusze do stempli - natomiast są niezawodne gdy trzeba to i owo podkolorować lub postarzyć. Tutaj zabarwione są tylko brzegi:
Now we can start with some inking - inking the edges...


Rant zdjęcia pociągnęłam bezpośrednio poduszeczką z tuszem. Natomiast kiedy nakładamy kolor na większe powierzchnie zdjęcia warto użyć szmatki lub gąbeczki - unikniemy kłopotu "utuszowanych" palców, które mogą budzić potem rozpacz i przerażenie wśród rodziny i znajomych, a także pewniej i równiej rozprowadzimy kolor. Tutaj na przetartą papierem ściernym fotkę nałożone zostały 3 różne tusze - Distress, tłusty tusz pigmentowy VersaFine Archival oraz kredowy Colorbox - wszystkie one sprawdzają się w tej technice, choć różnią się poziomem pokrycia powierzchni - kredowy i pigment są bardziej kryjące.
Here are 3 different inks: Archival pigment ink, Distress ink by Tim Holtz and Colorbox chalk ink - you can use all of them to colour your photo, but the Distress will be more transparent than the others. I've put them on the distressed surface using a piece of small cotton cloth. A small sponge also will do :)

Równie ciekawy efekt osiągniemy przy wcześniejszym "wydrapaniu"siateczki - lub nawet nie robiąc ze zdjęciem żadnych wcześniejszych ruchów - tutaj dla porównania pigmentowy Archival (malutka ilość) i Distress - ponownie nakładane przy użyciu szmatki.
Archival and Distress ink again:

Jak już wspominałam - tusze można nakładać na zdjęcia i papiery albo bezpośrednio z padzika (gąbki) albo przy pomocy szmatki, chusteczki czy gąbeczki (szczególnie do makijażu). Ja - będąc tuszową maniaczką - kupiłam aplikator o wymiennych nakładkach (filc - gąbeczka) firmowany przez Tima Holtza i używam go nagminnie: nie dość, że jest konieczny do nakładania tuszów alkoholowych (nakładka filczykowa) to jeszcze świetnie sie sprawdza przy tuszowaniu brzegów papierów i scrapków (nakładka gąbeczkowa).
We can do the inking using simply an ink pad, but it's better to use a cloth or a small sponge to do it - it's easier to applicate the ink in the right places:) - and you can avoid the problem of the "inky fingers".
I've also bought a Tim Holtz's ink applicator - its obligatory when you want to use alcohol inks, but i'ts also very useful in traditional inking - you just need to put a sponge tip on the tool:)

I na koniec- znowu coś dla miłośników ekstremalnych rozwiązań- zdjęcie potraktowane tuszami alkoholowymi (Adirondack alcohol inks)... o takich zabawach napiszemy więcej przy okazji osobnego kursiku - alkoholowego ;)
And the last idea - alcohol inks on the photo...well, I simply love that effect. We hope to write some more about them in one of our next tutorials :)

Mamy nadzieję, że zgromadzone tutaj informacje okażą się przydatne.
We hope the informations and ideas will be useful - please let us know:) - and if you've got questions or your own ideas for tutorials - feel free to write :)

Wdzięczne będziemy za konstruktywne uwagi i pomysły oraz podpowiedzi - jakie tematy mogą Was interesować. Jeśli macie jakieś pytania - zapraszamy - postaramy się odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości :)

Na dzisiaj to tyle - ściskam :)
Hugs :*

15 komentarzy:

KAMAFTUT pisze...

Haha bedę pierwsza.
Dziekuje dziewczyny za ten kursik, bo w sposób przejrzysty i prosty pokazuje różne sposoby matraszenia zdjeć.

Ja ostatnio wpadłam na sposób szurania po zdjeciu takim gruboziarnistym papierem i daje on identyczny efekt co podniszczanie igłą, a jest szybszy. Trzeba tylko uważać by sie nie zapędzić, bo można zdjecie zniszczyć. Co do alkoholowego kursu to czekam niecierpliwie (nie dlatego, ze pić nie umię ;) ), gdyż juz od jakiegoś czasu chodzą za mną te tusze alkoholowe i świetny efekt jaki mozna nimi uzyskać.

Buziolki :*

Anna-Maria pisze...

fajny kurs :) ja bym dodala szersze opisy - więcej szczegołów - tak żeby osoby kompletnie niewtajemniczone również miały pożytek, może więcej szczegółowych zdjęć? Wiem ze to trudne zajęcie, bo sama zajmowałam się instruowaniem w biżuterii - zrobiłam kilkanascie takich kursów i z a każdnym razem to byla ciężka praca, szczególnie przy oczywistych dla starych wyjadaczy szczegółach :) ale ogolnie kurs na 5!

anai pisze...

zapowiada się super :)
fajny, szczegółowy kurs.
Oby tak dalej - zaglądam codziennie :*

Tores pisze...

Ja też poproszę o tych tuszach alkoholowych, bo wiedzy o nich nie posiadam żadnej.

lara pisze...

tak, tymi tuszami myślę, że wygląda najciekawiej;)
bardzo fajny kursik!

martek pisze...

powiem bardzo lakonicznie..jak dobrze że was mamy!!!

nowalinka pisze...

Myśle, że rozpoczęcie od podstaw to bardzo dobra rzecz )
Kurs baardzo interesujący :)
Czekam również na więcej informacji o tuszach alkoholowych, nie wiem czy spróbuje zabawę z nimi, ale chętnie zobaczę "z czym to się je", bo ciekawska jestem ;) więc to głównie do zaspokojenia tej ciekawości i poukładania w mojej kosmatej głowie :)

Maugo pisze...

Swietnyt kurs. Napewno bedzie mi pomocny bo jeszcze tak nie ekperymentowalam ze zdjeciami! Mam tusz Tima Holtza dobrze wiedziec ze mozna go inaczej tez wykozystac niz do stempli. Dzieki wielkie.

jaśminowasia pisze...

moje klimaty ;) drapanie, tuszowanie...jak ja lubie TO miejsce :*

Kasia pisze...

Bardzo jasno wszystko opisane :) dziękuję za przybliżenie tematu i już się nie mogę doczekać następnego wpisu :)
pozdrawiam

minimysz pisze...

Hmm... Albo zaniewidziałam, albo brakuje jednego sposobu niszczenia zdjęć: ręcznego oddzierania brzegów. Oczywiście białe brzegi można potem zatuszować ;)

nicktośka pisze...

no kochane!!! bardzo przejrzysty i czytelny kurs, fajnie, że wytłuszczacie część tekstu, przez co wszystko jest bardzo czytelne.. jestem pod dużym wrażeniem, zwłaszcza że temat bardzo interesujący!! napisany w jasny sposób - i nie tylko początkujący na pewno dużo z niego wyniosą :D świetne fotki..nic tylko kursy wam pisać :D a efekt, jaki uzyskuje się dzięki tuszom alkoholowym jest powalający!!!czekam na kurs...
będę stałym gościem

k_maja pisze...

nono, kawał dobrej roboty :*
ja też bezwstydnie czekam na ten alkohol ;P

latarnia pisze...

Masa informacji!
Można jeszcze wspomnieć o tych najpopularniejszych sposobach typu kawa i herbata :-)

Mnie interesuje nad jakim zdjęciem się Finn tak pastwiła (czy z fotolabu czy drukowane)?

finnabair pisze...

wszystkie te zdjecia były z fotolabu.z drukowanymi czasem dzieję się dziwne rzeczy...np blakną nadspodziewanie szybko:(