niedziela, 14 czerwca 2009

Szargamy, śmiecimy... grunge!

Jeśli chcemy napisać o stylach lub nurtach panujących w scrapbookingu – lub lepiej – w ogólnie pojętym rękodzielnictwie szybko okazuje się, że nie jest to temat łatwy i prosty – a to z kilku powodów.
Pierwszy z nich – to oczywista w tym kontekście gatunkowa „nieczystość” – nie sposób wskazać pracę, która byłaby przykładem tylko jednego nurtu, tylko jednego stylu – nie mamy „modelu” który pomógłby nam przyporządkować czyjeś projekty do tej czy innej szufladki. Drugim problemem są właśnie same kategorie... człowiek ma naturalną potrzebę nazywania – to co otrzyma nazwę jest zarazem poznane, oswojone – niestety druga konsekwencją tego „nazywania” jest zamykanie prac w niedoskonałe, nieadekwatne ramki... i tutaj koło się zamyka. Ja osobiście jestem przeciwniczka sztywnej kategoryzacji i przypisywania – i to niezależnie od dziedziny. Bawią mnie szczerze kolejne powstające nurty literackie, muzyczne, artystyczne – z jednej stron zdaje sobie sprawę z prostoty takiego rozwiązania, a z drugiej ta powierzchowna ocena budzi mój sprzeciw. Po stokroć bardziej wolałabym opisać, jakie skojarzenia budzi we mnie czyjaś praca niż nazwać ten styl uprawiając kolejne słowotwórstwo... bo tak naprawdę, to skąd mamy pewność , które cechy są tymi kluczowymi? Skąd mamy tak na pewno wiedzieć, ze to już „vintage” a nie „romantic”?

Dobrze, koniec filozoficznych wywodów – ludzkość nie rozwiązała tego problemu przez wieki, nie zrobimy tego i my.
Nie sposób od nazywania uciec.
Nie tak dawno Ula przygotowała dla nas tekst opisujący i przedstawiający styl „Czysty i Prosty” – czyli „Clean&Simple” – minimalizm i prostotę form w najczystszej postaci. Ja dla równowagi chciałam przedstawić biegun przeciwny – stylistykę ciemną, gęstą, ciężką, często zaśmieconą przedmiotami podejrzanego pochodzenia, poszarpaną i niedbałą – a z drugiej strony z zastosowaniem niełatwych technik, wykraczającą poza tradycyjne zestaw elementów i dodatków. Nazwijmy ją umownie – „Grunge” albo „szargano-śmieciową”.
Po czym zatem ja poznać? Jakie cechy są dla tego stylu najbardziej typowe?

1. Gniecenie, szarpanie i brudzenie.
W pracach w stylu grunge nie stroni się od pogniecionego, wielowarstwowego tła, poszarpanych, mocno wytuszowanych brzegów, przybrudzeń, rozdarć i szyć. Preferowane papiery czy stemple to te, których wzory wskazują na przetarcia, podniszczenie, zalanie... Praca może sprawiać wrażenie absolutnie bałaganiarskie, postarzone, lub – dla odmiany nowocześnie niedbałe.

Catz

K_maja

Agnieszka-Anna

Robinzberdz

2. Brudna, często ciemna lub kontrastowa kolorystyka.
Mocne kolorystyczne akcenty także są jak najbardziej na miejscu:) Bardzo często jednym ze składowych kolorów jest czerń lub ciemny brąz – czy to jako medium brudzące, czy jako mocniejszy akcent kompozycji.

Scrapperlicious:

LaurenBiz

StarSailorScrapper


Agnieszka-Anna

Finnabair:

3. Łączymy wszystko – wszystkim i ze wszystkim...
Dokładnie tak:) Swoboda doboru dodatków jest tutaj ogromna – ta długo, jak pasują one kolorystycznie lub tematycznie do reszty pracy - dlatego na pracach typu grunge znajdziemy szeroką paletę elementów składowych: od kwiatów, przez folie, kształtki tekturowe, guziki, ćwieki, nity aż po elementy tekstylne takie jak wstążki koronki. Bardzo często do łączenia warstw ze sobą używa się tak mało finezyjnych mediów jak nity, sznurki czy zszywki – w zasadzie dozwolone jest wszystko tak długo, jak nie ocieramy się słodycz:) Kontrastowe połączenia pomiędzy tematem zdjecia a jego oprawą też jak najbardziej są mile widziane...

LaurenBiz
Fryne

Scrapperlicious:

Tim Holtz



4. Trochę błysku, trochę blasku...
Wśród dosyć ciężkich, często przytłaczających dodatków warto podkreślić popularność elementów błyszczących, dodających nutki pikanterii tworzonej pracy: brokat, szkliwa i kolorowe kropki akrylowe, diamenciki i oczka – mogą stać się istną „wisienką na torcie” i sfeminizować nieco dość „męską” naturę pracy w stylu grunge.

Anai
Scrapperlicious:

Tim Holtz
5. Techniczne zabawy.
Wbrew pozorom, aby „śmieciowanie” mało styl, twórca musi wykazywać się spora dawką praktyki w różnorodnych technikach zdobniczych – to właśnie „techniczna” strona jest podstawowym atutem tego stylu: tuszowania, malowania, embossing, tusze alkoholowe, przetarcia, spękania, darcie, szycie – umiejętnie łączone odpowiadają za niepowtarzalny, bogaty wygląd pracy. Im więcej masz opanowanych technik- tym lepiej – zwiększa to twoją twórczą swobodę i otwiera pole dla nowych możliwości i nie zawsze przewidzianych efektów.

Fryne

StarSailorScrapper

Scrapperlicious:

Anai

Finnabair:6. Śmiecimy? Eksperymentujemy?Ależ tak!!!
Chyba żaden inny styl nie lubi tak eksperymentów z mediami i dodatkami jak właśnie grunge i style mu pokrewne. Bezkompleksowo można więc używać dostępnych nam środków, zupełnie niezgodnie z ich teoretycznym przeznaczeniem – ta długo, jak podobają nam się efekty:) Na pracach grunge pojawiają się więc nie tylko nieoczekiwane wyniki niefortunnych eksperymentów z nagrzewnicą, tuszem czy farbką...ale też nietypowe dodatki elementy pochodzące z przedmiotów domowego lub zawodowego użytku, zabawek, mechanizmów. Szczególnym upodobaniem cieszą się zegary zegarki, metalowe okucia, zamki, klucze – ich metaforyczne znaczenie na pewno jest jednym z powodów. Ja najbardziej na miejscu będzie użycie starych książek czy gazet, etykiet, korków, fragmentów puszek – w zasadzie wszystkiego, co wpadnie nam w ręce, spodoba się i da się do pracy doczepić – bo dlaczego nie – toż to recycling twórczy.

Scrapperlicious:

Tim Holtz

Drycha:

Agnieszka-Anna

Finnabair:

Grunge to styl swobodny, ekspresyjny – ale zarazem i techniczny. Daje spora dozę dowolności w materiałach - jeszcze większą w inspiracjach - właśnie chyba za to najbardziej go cenię.

Mam nadzieję, że zebrane tutaj prace i informacje okażą się pomocne, może zainteresują kogoś, aby sam spróbował swoich sił w „szarganiu i śmieceniu?”. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie uwagi, pytania i komentarze...
A już niebawem... konkurs z nagrodami! Zajrzyjcie do nas :)

11 komentarzy:

qlkowa pisze...

Ciekawy wpis.
Niektóre z pokazanych prac są boskie.

Ula pisze...

Bardzo ciekawy artykuł.Dziękuję!!
Chciałabym tak umieć..szargać, drapować...ciapkać farbami.....Piękne te prace.:-)))
Niestety, jestem "taka poukładana", że nie wiem czy mi się uda, ale obiecuję, ze spróbuję!!!!

Norunn pisze...

even though I didn´t understand a word of the text:P except a few names....wow!! soo much wonderful art :D

meanwhile pisze...

To chyba mój ulubiony styl.....na razie głównie ulubiony do oglądania, bo sama jeszcze nie mam wprawy, ale poczekajcie! jeszcze wam pokażę!

anai pisze...

Po pierwsze bardzo mi sie podoba ten artykuł - i mam podobnie - kompletnie nie umiem i chyba nawet nie chcę klasyfikować swoich prac i nadawać im etykietek "konkretnego stylu".
Po drugie to, że takie właśnie szargańce kocham, to nie tajemnica :)
A po trzecie - zobaczyć swoje prace obok Waszych i Tima Holtza, to naprawdę świetne uczucie :) Dziękuję!

molla pisze...

fascynuje mnie ten styl, zawsze zaskoczy mnie wykorzystanie niektórych materiałów, ale jednak sama umiem tylko tak pod linijkę:)

Mirabeel pisze...

Świetny artykuł!! Z przyjemnością przeczytałam, podobnie jak poprzednie!Pozdrawiam :)

cynka pisze...

westchnę sobie tylko razy kilka...dobrze?

mzj pisze...

To tak, jak z angielskim ogrodem - niby przypadkowy, w gruncie rzeczy bardziej niż przemyślany i wymagający duuużej wiedzy. A efekt - oszałamiający. Co w stylu grunge doskonale widać na załączonych obrazkach.

Brises pisze...

Zaniemówiłam...

PatiS pisze...

Rzeczywiście zaczepiście to wszystko wygląda!!!!Boziu ja całkiem na immym poziomie jestem...jakieś sto lat za .... :P:P:P